czwartek, 15 lutego 2018

O mnie

Przede wszystkim grzecznie będzie się przedstawić i przywitać. Mój nick to FORTUNATO - z języka włoskiego oznacza to szczęściara. Mam 24 lata, studiuję Pedagogikę Resocjalizacyjną. Pisanie bloga przyszło nagle tak samo jak książki ale o tym wspomnę troszkę później.
Może najpierw moja krótka historia, której się w zupełności nie wstydzę, ponieważ to właśnie ona popędziła mnie do pewnych działań.
Jak już mówiłam mam 24 lata a troszkę przeżyłam w swoim życiu. Zacznijmy od tego, że wywodzę się z dość niezdrowej rodziny wielodzietnej. Nie było w niej miejsca na miłość, szacunek, czy też troskę. Ja tego nie miałam. W wieku 8 lat zostałam "przekazana" do rodziny zastępczej, gdzie wychowywałam się 10 lat. Rodzina, u której byłam obdarzyła mnie wielkim uczuciem, nauczyła mnie zasad moralnych, pocieszała w smutnych chwilach, radowała się wraz ze mną w szczęśliwych Lecz okres buntu, który pojawił się w moim życiu przeważył wszystko. W wieku 18 lat  wyprowadziłam się z rodziny (bo mogłam). Aczkolwiek nie żałuję z jednej strony ponieważ dzięki tym przeżyciom, które przeżyłam nie byłabym tą osobą, którą jestem. Parę chorób, parę rozstań, depresja, nieumiejętność odnalezienia samej siebie spowodował, że byłam zagubioną, bojącą się osobą. Nie wiedziałam co mam robić z własnym życiem. Czasem przeżywałam totalne załamania.
Dlaczego FORTUNATA? Ponieważ uważam się w końcu za szczęściarę: mam wspaniałego chłopaka, bardzo satysfakcjonującą pracę, studia w których się spełniam oraz marzenia które mogę realizować nie patrząc na zdanie innych, ponieważ wiem, że to JA jestem autorem swojego życia i pragnę to wam właśnie przekazać. Chciałabym Was obdarzyć czymś na bazie SZCZĘŚCIA. Moim marzeniem było kiedyś zbawienie świata. Póki co w UNICEF się nie udzielam, ale jako dziecko (nastolatka) udzielałam się jako wolontariusz. Pomaganie ludziom sprawiało mi naprawdę dużo szczęścia. Teraz pragnę pomóc osobom, które czują się samotne, potrzebują rad odnośnie odnalezienia siebie. Ja osobiście przeszłam tą drogę i pragnę przekazać to Wam. Uwierzcie, w dobie dzisiejszych czasów, pochłoniętych hejtem i nienawiścią bardzo ciężko jest wyjść z ukrycia i raptem pisać o szczęściu. Mam nadzieję, że zostanie to docenione i będę mogła komuś pomóc. 

2 komentarze:

  1. Podziwiam twoje podejście. Znam wiele osób, które miały wspaniałe, kochające rodziny, albo po prostu dobre rodziny, a marudzą, aż uszy bolą. Bolesne wspomnienia moim zdaniem powinny dawać siłę, a nie stanowić powód litowania się nad sobą, albo co gorsza usprawiedliwiania swojego nieróbstwa. Brawo Ty, kibicję we wszystkim.

    ps. FORTUNATO oznacza szczęściarza, szczęściara to FORTUNATA. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Staram się jak mogę :) Już nie walczę z życiem, po prostu z niego czerpię garściami. Bo skąd wiemy może to być ostatni dzień naszego życia.

    OdpowiedzUsuń